Czy warto wywoływać zdjęcia?

Posiadamy tysiące zdjęć, które zalegają na dysku komputera czy telefonu i co chwilę pojawiają się kolejne okazje, by fotografować otaczający nas świat. Żyjemy w czasach, w których wykonywanie zdjęć jest niezwykle proste. Wystarczy smartfon lub aparat fotograficzny, aby zatrzymać na zawsze najpiękniejsze momenty. Nigdy wcześniej w historii nie gromadziliśmy większej ilości zdjęć niż teraz.

Każde wydarzenie w naszym życiu: uroczystości rodzinne, spotkania z rodziną i znajomymi, czy też zwykłe codzienne sytuacje zostają uwiecznione przez nas na zdjęciach. Chwalimy i dzielimy się nimi masowo w mediach społecznościach. W dobie Facebooka i Instagrama mogłoby się wydawać, że wywoływanie zdjęć jest nonsensowne. Przesyłamy je do siebie z prędkością światła, publikujemy za pomocą paru kliknięć, zachowujemy zdjęcia w pamięci telefonów, na dyskach komputerów, kartach pamięci, płytach tudzież pendrivach, które pękają w szwach od dużej ilości zdjęć.

Czy po całym dniu w pracy przed monitorem mamy ochotę na odgrzebywanie starych folderów z tysiącami zdjęć? Bynajmniej. Wiemy, że masa naszych zdjęć leży gdzieś zapomniana i w rzeczywistości  nie mamy pojęcie gdzie je zapisaliśmy.

Może się wydawać, że w tych czasach nie ma już potrzeby wywoływania zdjęć, co jest spowodowane tym, że otaczamy się na co dzień sprzętem, który pozwala na ich wyświetlanie: komputery, smartfony czy tablety. A teraz zastanówmy się – czy więc czy warto je także wywoływać? Oczywiście, że tak! Jest mnóstwo powodów, dlaczego warto wywoływać zdjęcia.

Musimy mieć na uwadze to, że wywoływanie zdjęć pozwala wracać do tych najpiękniejszych chwil. Możliwe brzmi to jak banał, ale jest to prawda! Na Facebooku i Instagramie zalewa nas morze świetnych fotografii, które niezwykle szybko przeglądamy i równie szybko o nich zapominamy. Wywoływanie zdjęć pozwala zachować  ujęcia z naszego życia w papierowej formie, czego przyczyną jest skupienie na nich więcej uwagi za każdym razem, gdy tylko po nie sięgniemy. Pamiętajmy też, że papierowe zdjęcia to zupełnie inne emocje. Wyobraźmy sobie sytuację, w której przy rodzinnym stole lub grupie znajomych wyjmujemy telefon z niewielkim wyświetlaczem i przewijamy na nim zdjęcia z wakacji. Trudna sprawa, jeśli chcą zobaczyć je wszyscy, prawda? Telefon i aparat można podłączyć do telewizora lub monitora, ale nawet najlepiej przygotowana prezentacja zdjęć wykończy oglądających. Papierowe odbitki zaś mają w sobie pewną magię, moc i to coś, co skłania nas do poświęcenia im więcej uwagi, przyglądamy się wszystkim szczegółom i chcemy poznać szerszy kontekst uchwyconego momentu. Ta magia to coś naprawdę wyjątkowego,  coś, czego nie ma w cyfrowej fotografii.

Nasz samorozwój jest niezwykle ważny, a oglądanie zdjęć wywołanych na pewno temu sprzyja, ponieważ angażuje więcej zmysłów. Możemy je zobaczyć, dotknąć, obejrzeć z wielu, różnych perspektywy, a nawet powąchać. Dzięki temu zdecydowanie więcej czasu poświęcamy na przyglądanie się wydrukowanym zdjęciom, niż tym wyświetlanym na ekranie oraz lepiej i bardziej szczegółowo je zapamiętamy.

Wywoływanie zdjęć jest powrotem do tradycji. Jeszcze nie tak dawno temu „pamięć” aparatów analogowych umożliwiała wykonanie tylko kilkudziesięciu zdjęć. Na kliszy mieściło się 36 obrazków, więc każdy z nich był przemyślany i „uchwycony” w odpowiednim momencie. Dziś pamięci naszych smartfonów i dyski laptopów pękają od ilości zapisanych na nich zdjęć, ale nie mamy czasu do nich powracać. Dlatego wywoływanie zdjęć to taki powrót do tradycji i zbieranie tych momentów, które są dla nas najcenniejsze. Oglądanie zdjęć na papierze angażuje więcej zmysłów: odbitki widzimy i dotykamy. Zdjęcia wyświetlane na ekranie niestety nie skupiają na sobie tyle uwagi co wydrukowane zdjęcia. Twoja Babcia na pewno nie umiałaby skierować swojej uwagi na oglądaniu większej ilości ujęć na świecącym monitorze. Przypomnij sobie Wasze wspólne wieczory w dzieciństwie z wielkim, starym pudłem pełnym odbitek: z każdym zdjęcie wiązała się inna, piękna historia.

 

Odbitka jest trwalsza niż JPG. Trudno w to uwierzyć, ale to prawda. Przypomnijcie sobie ile naszych nośników uległo lub może ulec zniszczeniu. Zalany aparat, uszkodzony telefon, ze, porysowane płyty CD i gubiące się pendrivy a dysk twardy może w pewnym momencie ulec awarii, która uniemożliwi odzyskanie zdjęć. Pamiętamy o fantastycznej właściwości papieru fotograficznego – ma bardzo długą żywotność i jeśli odbitka zostanie wykonana poprawnie – może przeżyć nawet kilkadziesiąt lat bez blaknięcia i utraty kolorów. Wyobraźmy sobie, stracenia wszystkich swoich cennych, wspaniałych zdjęć. Zdjęcia z wakacji, urodzin bliskich, imprezy firmowej, wesela: wszystkie wspomnienia gromadzone przez długie lata –  przepadły. Złość, panika, a na końcu śmiech przez łzy, bo wspomnienia, które tak skrzętnie kolekcjonowałeś ulotniły się na zawsze. Na szczęście istnieją odbitki, które będą prawidłowo przechowywane są w stanie przetrwać ponad 100 lat.

Pamiętajmy też o tym, że zdjęcia wywołane możemy oglądać wszędzie i o każdej porze, ponieważ nic nas nie ogranicza. Można z łatwością wziąć album/odbitki w rękę i przeglądać je w dowolnym miejscu na ziemi. Na pewno nie potrzebujemy do tego prądu i dostępu do komputera.

Momenty z rodzinnymi albumami są bezcenne. Każdy z nas wie, że rodzinne spotkania są cudowne. Szczególnie te, podczas których któryś z członków rodziny wyjmuje z szuflady wielki album pełen czarno-białych fotografii i opowiada historie każdego zdjęcia. Takich opowieści można słuchać godzinami, a pewnie wiele z tych kadrów pamięta czasy młodości dziadków. Takie spotkania są bezcenne i nieocenione, oglądanie zdjęć i wspominanie najbardziej wzruszających momentów może bardzo zbliżyć, a poza tym to gwarancja udanego i pełnego śmiechu wieczoru.

Odbitki mogą być świetną ozdobą, bowiem na naszych półkach z pewnością znajduje się mnóstwo zdjęć w tradycyjnych ramkach. Jeszcze lepszym rozwiązaniem są zdjęcia w dużych formatach – np. 30x40cm lub 70x100cm, które po wywołaniu będą zdobiły Wasz salon, domowe biuro lub dziecięcy pokój. Możliwości zresztą jest mnóstwo, bo świetnie wyglądają także kwadratowe odbitki w antyramie lub zawieszone na sznurku w formie girlandy. Taka ozdoba pokoju jest nie tylko oryginalna, ale i przypomina o najcenniejszych wspomnieniach za każdym razem, gdy rzucimy na nią okiem. Tablica pełna ulubionych wspomnień powieszona tuż nad biurkiem? Puzzle, koszulka lub kubek ze zdjęciem? Ze zdjęć można stworzyć naprawdę wiele kreatywnych i oryginalnych gadżetów. Choć nie będą tradycyjnymi odbitkami to przecież t-shirt dla młodej mamy ze zdjęciem jej pociechy lub plakat, na którym podpiszą się wszyscy znajomi to świetny pomysł! Wywołane zdjęcia dają nam też możliwość udekorowania ścian, blatów biurek, regałów. Ułożone w dowolny przez nas sposób, wkomponowane w wystrój wnętrza będą idealnym dodatkiem jak i powracającym wspomnieniem.

Wywołanie zdjęć motywuje do  pracy, a Mianowice do przejrzenia i obrobienia ich. W większości zdjęcia leżą gdzieś zapomniane na dysku. Robimy teraz tysiące zdjęć w ciągu roku, a i tak do większości później nie zaglądamy. Zazwyczaj bardzo rzadko zdarza nam się przeglądać stare foldery na komputerze, a do odbitek jakoś częściej powracamy z uśmiechem.

Odbitki mogą być również doskonałym pomysłem na prezent dla dziewczyny, chłopaka, rodziców lub przyjaciela. To w końcu te wspólne wspomnienia, a nimi warto się dzielić. W tym przypadku najlepszym rozwiązaniem będzie tematyczna fotoksiążka lub odbitki. Powspominajcie razem! A to przecież niewiele kosztuje. Zakup odbitek to skromny wydatek i możliwość zamówienia online.

Wywoływanie zdjęć jest po prostu tanie!

Kiedyś wywoływanie zdjęć wiązało się z wizytą w salonie fotograficznym lub kosztami poniesionymi na chemię i papier do domowej ciemni. Było to dość drogie oraz zajmowało dużo czasu. W obecnych czasach proces wywoływania jest o wiele szybszy, łatwiejszy i tańszy, a odbitki można zamówić online bez wychodzenia z domu. Wystarczy kilka kliknięć, przesłanie zdjęć, wybór odpowiedniego formatu i właściwie to wszystko.

Tradycyjne wywoływanie zdjęć jest formą ponadczasową – zawsze możesz sięgnąć po wspomnienia, bo nie potrzebujesz do tego zasilania, komputera lub dostępu do Internetu. Bierzesz do ręki album z odbitkami czy naszego smartbooka – zdjęcia oglądasz kiedy i gdzie Ci się podoba, nic Cię nie ogranicza. Wygodnie też popatrzeć na zdjęcie na papierze i mieć pewność, że kolory nie są przekłamane. Nie każdy ma skalibrowany monitor, prawda?

Uwolnijmy swoje wspomnienia z telefonu i kart pamięci i przelej je na papier. Wywołajmy nasze cenne zdjęcia w różnych rozmiarach, na ulubionym papierze i cieszmy się cudownymi wspomnieniami dłużej. Nie pozwólmy na to, żeby nasze cenne zdjęcia zostały zapomniane i przepadły w otchłani dysku.

Autor: Emilia Rzeźniczek

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments